Recent news Recent articles Several files Hot topics on message board
San Andreas Multiplayer 0.3e
Nowe GTA ujawnione !
2K Czech + Rockstar = GTA V ?
Grand Theft Auto 5 kontra rzeczywistość
Spolszczenie tbogt
Informacje
Bohater
Kody
Stacje radiowe
Postacie
Gangsterskie porachunki - Odci
Commanche
Tropical View
100 % Save Game [1]
GTA: SA-Official Trailer 01 (P
Problem z hd
[RP] Solar RP!
Radiostacje i muzyka
Trzba coś zmienic
Chcę zostać redakorem

STATUS

Unregistered

Login
Register

GALLERY

[Gallery]

OFF TOPIC

Brak obrazka.

[Archiwum]

APPEARANCE
Jim's Vision
Old School
Język polski
English language

POLL

Czy podoba Ci się trailer GTA V?

Tak
Nie
Nie widziałem
Login to vote in this survey
Results
Archive

MAIN MENU

GTA CHINATOWN WARS

GTA 4

GTA VCS

GTA LCS

GTA SA

GTA VC

GTA 3

GTA ADVANCE

GTA 2

GTA LONDON

GTA 1

ARTYKUŁY - RECENZJA

GTA VC Recenzja

Brutalnie?

Po dość dobrym GTA 3, twórcy postanowili wydać kontynuację tak zacnego tytułu. No cóż, co jak co ale pieniążki trzeba zarabiać :) Na dzień dzisiejszy wiadomo, że możemy się spodziewać dalszych tytułów (kontynuacji GTA). Na 10 czerwca planowana jest europejska premiera GTA San Andreas . To „czarna data” dla obrońców moralności, gdyż wszystkie poprzednie odsłony gry wzbudziły wielki szum. A poziom brutalności raczej nie zmieni się, to znak rozpoznawczy pracowników Rockstar.

Krótkie intro

Zacznijmy od początku. Grand Theft Auto Vice City jest tym „czymś” no co czekałeś od wydania poprzedniej wersji oznaczoną trójką. VC zachwyci Cię w każdym calu, w każdej sekundzie i w każdym przejechanym kilometrze... Jej ogrom i potencjał wkują Cię przed ekran monitora na wiele dni, a może i nawet miesięcy. Jeżeli do tej pory nie zagrałeś, a co gorsze nie słyszałeś o tej grze, to nie pokazuj się publicznie . Najpierw grzecznie zagraj w nią a zrozumiesz jak jest wielka.

Tommy the new hero!

Głównym bohaterem nie jest już nasza niemowa z poprzedniego GTA. Czas na zmiany. Teraz nazywasz się Tommy , jesteś młodym przystojnym facetem, który w Vice City ma sfinalizować transakcję narkotykową. Sprawa miała zostać zrobiona szybko i sprawnie. Jednak jak to w świecie gangsterskim bywa, Tommiego spotkała niemiła niespodzianka. Wraz z kumplami padł ofiarą nieznanego im spisku. Trzech zbirów zabrało towar i pieniądze, na domiar złego postrzelili jeszcze kolegów Tommiegio. Biednemu zawsze wiatr w oczy. Człowiek, któremu miał dostarczyć narkotyki i forsę był okropnie zły i wściekły. Kasa przepadła z winy Toma, więc szef (był bezczelny to jedno) nie czuł się odpowiedzialny za wpadkę. Kazał zwrócić towar. I teraz rozpoczyna się Twoje zadanie. Wkraczamy do akcji. Tadam!

Wymagania gangstera

Aby załapać się do świata przestępczego musisz wyrobić sobie reputację. Normalna sprawa, jeżeli chcesz pławić się w pieniądzach i uczestniczyć w „zaawansowanych” akcjach trzeba wykazać się szefom. Człowiek jest w końcu kowalem swojego losu i wielkie pieniądze od tak nie wpadną do kieszeni. Trzeba sobie zapracować. Na początek wykonamy parę banalnych misji, co wcale nie jest wadą. Trzeba poznać miasto, a te jest dużo większe od Liberty City. Z której strony na to nie patrzeć, na wszystko przyjdzie czas :) Prócz zręcznych paluszków i odrobiny refleksu do gry w VC potrzeby jest oczywiście sprzęt. Mam tu na myśli komputer klasy „średniej”, gdyż gra spokojnie na nim odpali. Wystarczy jakieś 800 MHz, trochę pamięci RAM i naprawdę zwykła karta graficzna. Jak chcesz cieszyć się lepszymi detalami to podrasuj trochę kompa, opłaci się.

Vice City? A gdzie to jest?

Próżno szukać Vice City na jakichkolwiek mapach świta. Zaoszczędzę Ci czasu i powiem wprost: nie ma takiego miasta! Jeżeli kiedykolwiek oglądałeś serial „Miami Vice”, albo jakikolwiek o podobnej tematyce, odpowiesz zapewne, że VC wygląda jakoś znajomo. I masz rację! Autorzy wzorowali się na Miami, Kaliforni i Malibu (swoją drogą w grze jest nawet miejscówka o podanej nazwie) co widać gołym okiem. Jest gorąco i słonecznie, wszędzie chodzą fajne laski (skąpo ubrane oczywiście), turyści walą drzwiami i oknami, widać totalny „looz” :) Co jak co, ale nie zapominajmy, że po coś tu jesteśmy. Life is brutal, and full of zasadzkas... Ta zasada obowiązuje i tu, zdawałoby się w mieście marzeń. Handel narkotykami kwitnie, jak grzyby po deszczu, policja jest bezradna wobec ciągłych morderstw i rabunków. Szczególnie niemiło robi się w przypadku zetknięcia z obcym gangiem. Tak jak w GTA 3, tak i tu, wkraczając na teren obcego gangu możemy spotkać się z niemiłego powitania.

Co nam lata na ekranie...

Świat, który ukazuje się naszym oczom, nie może rozczarowywać. Grafika nie tylko jest znacznie lepsza od GTA3, ale także dużo płynniejsza. Miasta naprawdę są duże i można się w nich nieźle pogubić. Moim zdaniem mapka pokazująca nam plan miasta powinna być bardziej dopracowana, choć przy większej ilości czasu spędzonego z VC opanujecie orientację do perfekcji. A zmusza nas do tego pewna irytująca rzecz (według mnie jest to wada, dla innych wielki plus). Otóż podczas wykonywania misji nie możemy zapisać stanu gry. Możemy zrobić to jedynie w budynkach które kupiliśmy. Jeżeli przejechałeś całe miasto, aby dotrzeć na miejsce zadania, a sekundę później przejedzie Cię samochód, to........nie ma nic innego jak magiczny przycisk „Load Game” :) Chyba że pozwolisz akcji toczyć się dalej, i odrodzisz się w szpitalu. Wiąże się to z koniecznością kupienia uzbrojenia na nowo, bowiem szpital to szpital i gangsterów z giwerami tam nie tolerują :] Postęp jaki zrobili autorzy w stosunku do GTA 3 jest naprawdę zauważalny. Grafika stoi na wysokim poziomie, wszystko sprawia ogromne wrażenie. Szczegółowe modele budynków, roślinności i ludzi to pierwsze co rzuca się w oczy. Aby móc zachwycać się efektami świetlnymi, wystarczy skierować wzrok bohatera w stronę słońca i zaczekać aż zacznie się ściemniać. Ale prawdziwa „jazda” rozgrywa się wieczorem. Wtedy Vice City odkrywa swoje bogactwo. Rozjaśniające miejski mrok latarnie, neony klubów nocnych i sklepów, światła w oknach wieżowców, sygnalizacja świetlna... to trzeba ujrzeć na własne oczy. Jednak nie tylko samym bezchmurnym i słonecznym niebem człowiek żyje. I choć miasto słynie z palącego słońca i samych gorących temperatur, to możemy natknąć się na ciepły letni deszczyk :) Autorzy bardzo fajnie rozpatrzyli ten element, i krople deszczu spływają po ekranie (dosłownie!) z wielkim wdziękiem :) Taki deszcz to ja rozumiem. Ponadto kolorowe reklamy i światła samochodów odbijają się na mokrej nawierzchni ulic, niebo co pewien czas rozświetlają błyskawice, a wokół źródeł światła widać rozmazaną poświatę. Deszcz to jedyny opad atmosferyczny z jakim będziemy mieli do czynienia i trudno się temu dziwić, w końcu śnieg w Miami, podczas pełni lata, byłby chyba prawdziwą klęską dla miasta.

Co w trawie piszczy?

Miasto VC tętni życiem. Ludzie błąkają się po ulicach w swoich sprawach, na ulicach jeżdżą samochody i inne pojazdy, niektórzy opalają się na plażach, zdarzają się częste rabunki i pobicia. Jednak tylko my poruszamy się w konkretnym celu, wykonując misje, lub poznajemy nowe miejscówki. Szkoda że autorzy nie wysilili się na dodanie interaktywnych budynków, w stylu kasyna, basenu, czy choćby kina. Mamy za to wytwórnię filmów, pole golfowe, lotnisko, ale możemy tam tylko wejść i.........NIC WIĘCEJ! Przydałaby się lepsza rozrywka niż oglądanie ścian lotniska. Jednak zostanie to naprawione w nadchodzącej odsłonie gry San Andreas. W stosunku do poprzedniej części, w Vice City dodano helikoptery, motory, skutery, choppery i krosy. Ten cały sprzęt szybciej dowiezie nas na miejsce misji, a także umożliwi wykonywanie najdziwniejszych ewolucji. Same pojazd stały się bardziej interaktywne. Od teraz można zabić pasażerów strzelając w nich przez szyby, przebić opony czy zdemolować poszczególne części auta np. piłą łańcuchową (gołą dłonią tego nie zrobisz :]). Wielkim utrudnieniem była ucieczka z palącego się samochodu, podczas gdy byłeś w ruchu (aby wysiąść, musiałeś wpierw zatrzymać rozpędzony wóz). W Vice City rozwiązano ten problem, dodając możliwość „ulotnienia” się z rozpędzonego auta. Drugą kwestią, która powinna być stanowczo poprawiona to pływanie. To chyba największy mankament tej gry. Ileż to można płakać z powody wpadnięcia do wody, i patrzenia jak poziom życia spada do zera... Niby Tommy to taki boss i w ogóle, a pływać nie potrafi ciamajda :) Cóż, trzeba czekać na San Andreas, tam pływać będzie można do woli. Misje są zróżnicowane i nie mają tendencji do powtarzania się. Zresztą jeżeli jakaś misja się na nie podoba to wybieramy innego szefa i po sprawie. Zresztą autorzy dodając do gry dwu kołowce, jednocześnie poprawili też poziom zabawy, pościgi na motorach to jest to! Poprawie uległa też fabuła. „Mafia” dała trochę do myślenia i w VC nasz bohater wreszcie przemawia ludzkim głosem (Ray Liotta), co pozwala zżyć się z Tommym.

Kill Em all!

GTA VC to gra, w której do celu zawsze dojdziesz po trupach. W licznych pościgach, bójkach, strzelaninach i morderstwach zabijesz wiele ludzi, żeby nie powiedzieć tysiące. Tu nie okazujesz choćby najmniejszych ludzkich cech. Twoimi ofiarami są zarówno groźni przestępcy i gangsterzy, jaki i niczego niespodziewający się przechodnie. Jeżeli kiedykolwiek grałeś w „Mafię” (nawet na urodzinach u kolegi) pamiętasz, że za zwykłe przejechanie na czerwonym świetle dostawałeś mandat, a już za zabójstwo drugiej osoby mogłaś trafić do kicia. Nie wiem czemu, ale policja w VC nie zwraca najmniejszej uwagi łamanie przepisów drogowych, ale co śmieszniejsze jest obojętna, czy przeszedłeś obok z Python'em, lub S.P.A.S'em 12. Może jest to spowodowane tym, że w VC nie ma zakładów okulistycznych? Nie wiem. Na misje Tommy zaopatrza się, w znanych już nam sklepach AmmuNation, gdzie wybór narzędzi zbrodni potrafi przywrócić o zawrót głowy. Oczywiście lepsze giwery dostaną się w wasze łapki, wraz z biegiem czasu, a nie od razu na samym początku gry (No panowie! Za łatwo by było!). Pełną listę broni znajdziecie oczywiście na naszej stronie :D

PS: Informacja dla maniaków czołgu z poprzednich części gry. W VC czołg oczywiście istnieje i dalej pełni swoją rolę w postaci „Gwiazdy Śmierci”. Można go zdobyć w poligonie wojskowym, przy lotnisku, lub poprzez wpisanie komendy (TY OSZUŚCIE!) „panzer”. Wybór należy do Ciebie...

Słuchaj uchem, a nie brzuchem!

Oprawa audio w dziele Rockstar's jest wprost fenomenalna. Odgłosy samochodów, motorów, łodzi i helikopterów stoją na najwyższym poziomie. Tak jak zawsze, w swoje rączki otrzymałeś od autorów największe dzieło – RADIO! Znajdziemy tu blisko 80 godzinną składankę przebojów z lat 80. Muza pasuje idealnie do świata gry. I chociażby dla tego elementu (jest takie słowo: szacunek ) wypada kupić oryginalna kopię gry. Nie wiem ile kasy panowie wybulili za takie kawałki, ale nie były to małe sumy. Jeżeli jednak nie łapiesz żadnego z oferowanych Ci przebojów, możesz skorzystać z opcji „włożenia” własnych plików w formacie MP3. Ja skorzystałem z tej opcji dopiero pod koniec gry, kiedy to już wszystkie stacje radiowe znałem prawie na pamięć :)

Podsumowanie

Podsumowania nie będzie! Vice City wymiata w każdym calu, co chwila odkrywać będziesz nowe możliwości, a także nowe zadania. Po przejściu podstawowych misji pozostaje jeszcze wiele godzin grania. Jeżeli już masz GTAVC, to dobrze zrobiłeś. Miło było prawda? Jeżeli jeszcze jej nie masz, to prawdopodobnie twój komputer nie ma wystarczającej mocy obliczeniowej na odpalenie gry. Ale istnieje też inny powód – jesteś graczem zbyt młodym. Dlatego młodszym urwisom (Nie, nie, nie! Rodzice nie kupujcie mu Vice City, choć ma taki słodki uśmiech na twarzy :) Chyba, że lubicie widok waszego synka strzelającego z pistoletu na kulki do przytulanek :P Jakby co ostrzegałem!) polecam nową i przyjemną grę Scrapland.

Plusy:

*ogromny świat

*wiele możliwości

*muzyka

*długość gry

Minusy:

*wymagania wiekowe

*policja nie grzeszy inteligencją

*za mało interaktywnych budynków


Autor: Suchy

Ocena:

Oczekuje pięciu głosów

Zaloguj się, aby głosować.

[Komentarze]

Strona główna

Copyright © GTA : Orange Grove 2004 - 2017
Czas generowania: 0.041 sekund